niedziela, 2 października 2016

Pesto.... niezielone?!?!


Czasem matka natura daje nam dary niekoniecznie w kolorach wprost oczekiwanych ;-)
Tym razem pod nóż poszła bazylia.... fioletowa!

No i jedyne co przyszło mi do głowy, to pesto! Oczywiście według przepisu stąd :-)

Zatem fioletowa bazylia trafiła do blendera w towarzystwie zielonej koleżanki, jak również wspomnianego w ww. przepisie odrobiny jarmużu.

  
Tyle kolorów, że znów ślinka cieknie i żal w sercu, że na cuda w takich kolorach trzeba czekać kolejny rok.....

Smacznego!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz